Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni
Logo Teatru Miejskiego w Gdyni

Alternatywna Nagroda Dramaturgiczna dla Magdy Drab!

PROTOKÓŁ Z OBRAD JURY GDYŃSKIEJ ALTERNATYWNEJ NAGRODY DRAMATURGICZNEJ, Z DNIA 27 MAJA 2017

Po zapoznaniu się z tekstami dramatów zakwalifikowanych do tegorocznego Finału Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej Jury Alternatywnej Nagrody (Alternatywne Jury) w składzie Joanna Magdalena Gruca, Katarzyna Kręglewska, Joanna Lisiewicz, Magda Mielke, Aleksandra Wysocka pragnie przedstawić r@port dotyczący problemów poruszanych we współczesnej dramaturgii. Z lektury wynika, co następuje:
- polskie społeczeństwo jest podzielone,
- rzeczywistość ulicy jest wybitnie sceniczna, zwłaszcza ubrana w naukowy dyskurs,
- ludzie (i nieludzie) są z natury dobrzy,
- jeśli są źli to nie dali rady,
- teatr też jest dobry, a nawet najlepszy, bo pomaga uporać się z traumą,
- traumy dotykają dzieci, jak również dorosłych,
- ale nawet do depresji można podchodzić z uśmiechem,
- dramaty pisze się dla innych, albo dla siebie.
Ale do rzeczy:
W filmie Roya Anderssona "Pieśni z drugiego piętra" najsłabszym okazuje się ten, który wycofując się ze społecznego pędu, zatrzymał się. Jego brat, doceniając akt woli i
buntu, mówi do niego: "Umiłowani, którzy siedzą". Bohaterowie "Słabych" to Ci właśnie,
którzy usiedli. Za słabi, by gnać niesieni nurtem społecznych oczekiwań, ról podjętych z
trudem, równie niespełnionych. Usiedli ze słabości, wycofali się ze strachu. Nie na
pokaz, z ludzkiej zwyczajności. Niezrozumiani przez język zakrzyczanego smutku,
umarli dla świata, dla samych siebie. Umarli żywi. Zmarginalizowani, słabi, banalni w
swojej bezradności. Ale usiedli, by przeżyć coś. By na moment zabolało, by coś
wydarzyło się. I na chwilę zmieniło na naiwnie radosne ich oblicze świata. Bo się z
życiem czasem nie da wygrywać. I człowiek nie ma w sobie nawet na tyle siły, by ze
złości, w gniewie wykrzyczeć, że wkurwia go to i tamto. I jeszcze to. Czasem,
niezależnie od podjętego działania, czy w dobrej wierze, czy w akcie desperacji - chcąc
być jakąkolwiek bądź, najlepszą wersją siebie, pozostajemy najgorszą z możliwych.
Chciałoby się czytać i oglądać w teatrze niebanalne historie o banałach, w które
jesteśmy na co dzień uwikłani. Nie stawiając temu światu lustra, ani nie powtarzając
dosłownie wszystkiego, co zasłyszane. Tego wyzwania podjęła się autorka tekstu, który
pragniemy wyróżnić. Magdalena Drab ma wyczulony słuch na świat. Język, którym
mówią jej anty-bohaterowie można nazwać stanowczym szeptem, wypowiadanym w
uświadomionym amoku. Wulgaryzmy, jako środki ekspresji, już dawno uległy
wyeksploatowaniu. Ostatni przejmujący krzyk: "Jestem wkurwiony", wydał w teatrze
ustami Eryka Lubosa Boguś, w sztuce Przemysława Wojcieszka "Made in Poland".

W zakrzyczanym świecie, zredukowanym do banału - banału jedynej słusznej racji i
jedynej słusznej roli społecznej - tylko szept może być słyszalny, krzyku nikt już dziś nie
słyszy. Skrytym marzeniem staje się, jakże banalna, potrzeba bliskości drugiego
człowieka. Ale takie niespektakularne marzenia, spełniać można już tylko w ukryciu, na
zapleczu mięsnego sklepu, przy zgaszonym świetle. Choć i to na próżno.
Wierzymy w wymowność opuszczonej głowy, opuszczonych rąk, oczom utkwionym w
ziemię, bardziej niż zaciśniętej pięści, krzykom i tupaniu, dlatego też postanowiłyśmy
nagrodzić tekst Magdaleny Drab - "Słabi. Ilustrowany banał teatralny".